W ramach „Recenzji dla tańca” o balecie Makbet w choreografii i reżyserii Moniki Myśliwiec w wykonaniu Opery Śląskiej pisze Anna Królica. Wszystkie publikowane teksty w tym cyklu zostały napisane w ramach programu „Przestrzenie Sztuki – Taniec 2024-2025” na zlecenie Kieleckiego Teatru Tańca. Celem zamówionych tekstów krytycznych jest opisywanie szerokiego spektrum gatunków tańca odzwierciedlające zainteresowania autorek i autorów oraz aktualne trendy w obszarze sztuk performatywnych. Tegorocznymi partnerami projektu są: Teatr Rozbark, Opera Wrocławska, Teatr Studio, Opera Śląska,
Fundacja Performa, Lubelski Teatr Tańca, Opera Krakowska, Teatr Wielki w Łodzi – bowiem recenzowane spektakle pochodzą z repertuarów i programów wymienionych instytucji oraz organizacji. Podróżujący za spektaklami krytycy i krytyczki są otwarci na współpracę również z innymi podmiotami kulturalnymi. Projekt odbywa się pod honorowym patronatem Związku Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie.
Nóż w ścianie. Zapowiedź morderstwa
Autorka: Anna Królica
Szekspir już dawno wdarł się z niemałym impetem do świata muzyki baletowej, z pewnością wielu widzów zna balet Romeo i Julia do kompozycji Siergieja Prokofiewa, a także uwerturę koncertową (Romeo i Julia – fantazja orkiestrowa) Piotra Czajkowskiego. Jednak Szekspirowski Makbet do muzyki Giuseppe Verdiego miał mniej szczęścia w życiu scenicznym rzadziej bowiem wykorzystywano tę muzykę przy inscenizacjach baletowych1. Monika Myśliwiec, choreografka i reżyserka, odważnie sięgnęła po ten utwór wystawiając go w Operze Śląskiej i pokazała, jaki ogromny potencjał taneczny drzemie w tragedii Makbeta.
1 W programie do baletu, jest opublikowany tekst autorstwa Joanny Sibilskiej, opowiadający losy Makbeta na tanecznej scenie.
Choć na scenie roi się od różnych postaci, to bardzo szybko okaże się, że wzrok widzów przykuwa jedna postać, choć nie tytułowa. To rozwojowi jej emocji i żądz będziemy przyglądać się w pierwszym akcie. To jej pragnienie władzy i zmiany status quo w Szkocji będą eskalowane tak długo, aż zarażą, przenicują duszę i umysł jej męża Makbeta. Od pierwszej sceny pojawiają się: wojskowi, dworzanie i trzy wiedźmy, jednak to Lady Makbet w czerwonej
sukni, bo o niej tu mowa, odgrywa główną rolę. Choć jest drobnej postury kobietą, ma w sobie moc działania, doprowadzającą do przewrotu pałacowego. To ona kieruje dworskimi intrygami niczym w centrum dowodzenia, dając impuls do najważniejszych wydarzeń w zamku. Ale w tym balecie niebagatelną rolę odgrywają także inne kobiety: trzy wiedźmy. Spotykają one Makbeta I Banka, i snują przepowiednię infekującą umysły napotkanych – rozniecają pychę, wprowadzają chaos w ich myślach. Kolejne ich spotkanie również jest znaczące, stanowi wiwsekcję utajonych pragnień mężczyzn, będących odzwierciedleniem głęboko ukrytej prawdy o nich samych. Wiedźmy są strażniczkami wypełniającego się krok za krokiem, gest za gestem Przeznaczenia. Na scenie to kobiety z dredami i tatuażami. Wyzwolone, ale pełne gracji.

Balet Makbet oglądamy jako ciąg ośmiu obrazów podzielonych na dwa akty, a nie pięć, jak w dramacie Williama Szekspira. Skrótów dramaturgicznych dokonał Jakub Roszkowski. Może zuchwałością będzie niewchodzenie w detale fabuły, a zaledwie naszkicowanie historii Makbeta. Pierwszy akt tańczy się (a w żadnym wypadku nie toczy) pod wpływem żądzy władzy, drugi – zamiast rozkoszy duchowej i przyjemności związanej z posiadaniem władzy – przynosi cierpienie fizyczne, ból zapisany w ciele. Jako widzowie obserwujemy studium szaleństwa, którego zaczynem jest rosnące pragnienie władzy, przekraczające granice zdrowego rozsądku i moralności. Trudno nawet ustalić czy to studium otwiera scena spotkania trzech wiedźm z Makbetem i Banko po wygranej bitwie, czy dzieje się to chwilę później, po powrocie z bitwy podczas rozmowy Lady Makbet z mężem, w której przywołuje on przepowiednię zapowiadającą otrzymanie korony królewskiej. Na scenie ten radosny moment inkrustuje nieoczekiwany, szybki gest wbicia noża w ścianę kobiecą dłonią. Trajektoria ruchu ręki i cięcia jest zdecydowana, choć póki co jałowa. Ma sens symboliczny, antycypuje inne, późniejsze skuteczne wycelowanie noża w klatkę piersiową Duncana, króla Szkocji. Od słów przypadkowo napotkanych kobiet w małżeństwie Makbetów coraz bardziej świadomie rośnie pragnienie objęcia tronu. Tu żądza Lady Makbet zostania królową dominuje nad strachem Makbeta. Lady Makbet wykorzystuje wszystkie tzw. kobiece sposoby, aby przekonać męża o konieczności wcielenia w życie ich planu. Niesamowity jest taneczny, pełen podniesień, duet w którym na pierwszym planie w intymnej atmosferze rozgrywają się wizje małżonków, w tle zaś – sceny nieprawości i przemocy. Działaniom Lady Makbet paralelnie towarzyszą siły magiczne – trzy wiedźmy i ich pozornie bełkotliwa przepowiednia.
Jej sens wyjaśni się w drugim akcie i przypieczętuje klęskę Makbeta. Nie wybiegając jednak za daleko, wróćmy jeszcze do pierwszego aktu, gdzie sytuacja nadarza się niemal sama, niczym w przysłowiu mówiącym, że okazja czyni złodzieja (w tym wypadku czyni mordercą). Wdzięczny za zwycięską walkę swojego przyjaciela król Duncan odwiedza Makbeta w zamku, nie spodziewając się grożącego mu niebezpieczeństwa. Małżonkowie wykorzystują tę wizytę do realizacji okrutnego planu, być może noszącego wręcz znamiona szaleństwa, aby zabić króla, a przy tym rzucić cień podejrzeń na jego syna
Malcolma, wiecznie sprzeczającego się z ojcem. Plan Lady Makbet i jej męża udaje się, ciało zamordowanego króla znajduje najpierw mały synek Banka, a później Malcolm, brudząc swoje ciało krwią ojca. Krzyk dziecka przywołuje dworzan, a ci przybywszy na miejsce zbrodni widzą już tylko Malcolma. Na niego zgodnie z intrygą spada odpowiedzialność za śmierć króla. Lady Makbet dobitnie zaś wykorzystuje okazję, by królewską koronę włożyć na głowę męża. Tym gestem i sceną powołania nowego władcy kończy się pierwszy akt.
Drugi rozpoczyna się powracającą przepowiednią wiedźm, przepowiednią, która nabiera siły i zaczyna spełniać się słowo po słowie. Ponownie zwraca uwagę znak znany z pierwszego aktu, wbity – pewnym gestem ręki – nóż w ścianę.
Makbet w balecie, choć faktycznie zostaje królem, nie jest silnym ani dobrym władcą. Szkocję zalewa fala terroru, bezprawia i przemocy. Najmocniej cierpią potomkowie króla, Malcolm oraz dostojnicy, jak Banko któremu wiedźmy przepowiedziały, że zostanie ojcem króla. Na dworze także pomiędzy Lady Makbet i jej mężem nie dzieje się dobrze. Poczucie winy rodzi się w nieczułych sercach intrygantów i nie pozwala w pełni korzystać z przywilejów. W pamięci widzów może pozostanie scena tańczenia walca dworzan, w tańcu wyraźnie widać jakby pękniecie – jakiś potencjał rodzącego się szaleństwa albo pierwszy sygnał zaburzonego odbioru świata. Wszyscy tańczą, wirują w tanecznym uniesieniu, ale jest w tym wyczuwalna złowroga nuta. Lady Makbet zaczyna chorować, zmianę jej kondycji sygnalizuje obecność pielęgniarek i w kolejnych scenach zostaje ona odseparowana od męża w szklanym pomieszczeniu, niczym w akwarium, gdzie choroba oplata jej ciało wywijające się w spazmach, w pragnieniu dokonania aktu autoagresji. Znowu
przypomniany zostaje nóż, którym, tym razem, kobieta chce wymierzyć cios sobie. Scena, choć o dużym i przygniatającym ładunku emocjonalnym, ma bardzo wysmakowany estetyczny kształt. Drobne płatki śniegu, symbolizujące upływ czasu i nadejście zimy, potęgują też odczucie kruchości Lady Makbet. Jest jak ryba wyrzucona na brzeg, próbująca złapać powietrze tak niezbędne do życia, ale ten proces targania niepokojem odciśnięty na ciele nasila się,
aż prowadzi do samobójstwa. Samotny Makbet brnie w kolejne okrutne zdarzenia, niczym kukiełka kierowana przez słowa wiedźm. Aż w końcu zapowie -wiedziany Las Birnam podchodzi pod mury Dunsinanu, wróżąc rychłą śmierć Makbeta. Drugi akt baletu zdaje się sugerować oglądającym, że nieokiełzana żądza władzy była wynikiem choroby psychicznej, tym samym broniąc nieco postacie i ich wybory.
Może nie powinnam zdradzać tak bezceremonialnie fabuły baletu, spojlerować, choć z innej strony rzecz ujmując tragedia Makbeta, wielkiego dzieła
elżbietańskiego teatru, jest bądź co bądź równocześnie lekturą szkolną, co pozwala sądzić, że jej akcja jest powszechnie znana. Mniej lub bardziej. Niekoniecznie dla napięcia i intrygi kryminalnej odwiedzają operę widzowie, przychodzą zobaczyć zespół i jego taneczne wirtuozostwo, w które wplecione są kolejne elementy fabuły: balet (który przecież tylko w kilku teatrach w Polsce można podziwiać) – widowisko, to harmonijne połączenie muzyki wykonywanej na żywo, oprawy scenicznej z emocjonującym i technicznie wykonanym tańcem. Choreografia Moniki Myśliwiec tworzy doskonałą przestrzeń dla ukazania potencjału zespołu.

Choć w balecie, jak podkreślał Grzegorz Pajdzik (formalnie kierownik baletu, a zarazem odtwórca roli Duncana) – najwięcej efektownych scen rozgrywa się pomiędzy duetami, których jest znacząca liczba. W inspirujący sposób wykorzystano także nowe technologie, dzięki projekcjom Natana Berkowicza, który zamiast trójwymiarowej scenografii ograniczającej ruch zespołu, „buduje” na ekranie wysmakowane wnętrza pałaców, albo kiedy sceny rozgrywają się w przestrzeni otwartej, prowadzi oglądających w głąb lasu, na ekranie dominują wtedy obrazy czarno-białych drzew. Kilkakrotnie powraca też scena obozowisk z rozproszonymi po scenie paleniskami, w których żarzy się ogień. Pewnie część widzów wyobraża sobie, że mogłoby to być jedyne źródło światła, ale nie jest. Mimo to ten przygaszony tlący się ogień w paleniskach przywołuje atmosferę obozowiska. Scenografia została tak zaprojektowana, aby odsyłać do epoki, do oddania jej kolorytu poprzez wprowadzenie detali, które sygnalizują inny czas akcji, czas historyczny. Te strategie wizualne, niektóre przechwycone z języka filmu, pozwalają na zbliżenia na twarz Lady Makbet w scenie jej agonii oddając prawdę cierpienia ciała i pozwalając zobaczyć jej subtelną ekspresję. Kiedy indziej, mało teatralne, ale przecież zaplanowane przez samego Szekspira „podejście lasu”, może zostać pokazane zgrabnie, mniej dosłownie, w ostatnim momencie zdradzając widzom fortel przeciwników. Również inne zabiegi mogą tu nabrać filmowego sznytu. Pamiętajmy, że sceny ze świata realnego, dworskiego łączą się z nierealnym, stanowi to pewne wyzwanie realizacyjne, aby na scenie, gdzie kiedyś obowiązywała jedność miejsca, czasu i akcji, oddać te wszystkie jakości i sensy zapisane przez Szekspira, i właśnie wprowadzenie nowych mediów otwiera tu wiele możliwości na żonglowanie tymi jakościami.
W balecie spotykają się języki wielu estetyk, bowiem Monika Myśliwiec zaprosiła do współpracy uznanych artystów i artystki (Joannę Jaśko-Srokę, Jakuba Roszkowskiego, Katarzynę Łuszczyk, Natana Berkowicza) i każdy z nich dodał to „coś” do świata scenicznego, swój rozpoznawalny znak. Fabuła została przeniesiona do czasów Szekspira, równocześnie zadbali o liczne detale, w naturalny sposób uwspółcześniając je. Widać też chęć wykorzystania
możliwości, które otwierała nierealna sfera działań i akcji zapisana w dramacie. Widz pozostaje w oszołomieniu, może nawet w zachwycie, w zetknięciu
z tymi wszystkimi zjawiskami, kostiumami, zjawami, intrygami i historycznymi postaciami. Jak mówił Hamlet, bohater innego dramatu Szekspira, ale pasujący do tempa i ilości zwrotów akcji w Makbecie: „Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie,/ Niż się śniło waszym filozofom”.
Balet Makbet jest zrealizowany z przepychem, mobilność obrazów oddaje naturę tańca, pokazując cały świat w formule kalejdoskopowych zmian scenobrazów. Sceniczny pejzaż jest obfity w barwy, dźwięki, szelesty unoszących się w tańcu sukien, falban. Sceny tańca układają się w przejrzystą narrację – opowiadając o ludzkiej żądzy władzy, ale i o zagubieniu, i cenie, którą przychodzi za nią zapłacić.
Opera Śląska, Makbet
Balet w 2 aktach z muzyką Giuseppe Verdiego:
Makbet (fragment), Don Carlos. Ballet de la Reine oraz Messa da Requiem
kierownictwo i opracowanie muzyczne: Tomasz Tokarczyk
choreografia i reżyseria: Monika Myśliwiec
scenografia i kostiumy: Joanna Jaśko-Sroka
dramaturgia: Jakub Roszkowski
reżyseria świateł: Katarzyna Łuszczyk
projekcje: Natan Berkowicz
kierownik baletu: Grzegorz Pajdzik
premiera: 24.02.2024, Opera Śląska w Bytomiu
Publikacja jest dostępna pod linkiem:
Recenzja_dla tańca Przestrzenie Sztuki Taniec. 05_Anna_Królica_Makbet_
Działanie pn. Recenzje dla tańca jest jednym z zadań, realizowanych przez Program Przestrzenie Sztuki – Taniec , który jest finansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, realizowany przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.



